-Co mnie napadło. Nigdy nie pytałam się chłopaka czy ma dziewczynę. Chociaż chyba się ucieszył jak go o to zapytałam. Albo mi się wydawało. Tak, na pewno mi się wydawało, przecież to niemożliwe. - Takie mysli dręczyły mnie przez całą noc. Po paru godzinach udało mi się zasnąć.
Obudziłam się rano okolo godziny 9.30. Wstałam z łóżka, przeciągnęłam się i postanowiłam isć do łazienki wziąć prysznic. W ciąż jeszcze zaspana udałam się w tym kierunku. Weszłam do toalety bez pukania i oniemiałam. Przed lustrem stał Niall i mył zęby. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie robił tego w samych bokserkach.
-Yyyy, przepraszam. - Powiedziałam i chciałam wyjść.
-Nic się nie stało. Wchodź.
-Okej.
Spojrzałam na chłopaka, który właśnie skończył myć zęby.
-Chciałabym wziaźć prysznic. - Oznajmiłam i spojrzałam wymownie na chłopaka.
-Jasne, mi to nie przeszkadza. - Od powiedzial i uśmiechnął się łobuzersko.
-Zabawne. Dobra wyjdź.
-A co zmusisz mnie?
-Żebyś wiedział.
Chwyciłam słuchawkę od prysznica, puściłam wodę i zaczęłam pryskać chłopaka. Po chwili był już cały mokry. Naszej zabawie towarzyszyło dużo śmiechu. Nagle Niall wykorzystał mój moment nie uwagi i odebrał mi słuchawkę od prysznica. Zaczął mnie pryskać wodą.
-Przestań.. - Prosiłam przez śmiech.
-No nie wiem.
-Proszę...
W tej chwili spojrzeliśmy sobie prosto w oczy. Niall zaczął przybliżać swoja twarz do mojej. Nasze wargi już się prawie stykały.
-Co tu się dzieję?
Usłyszeliśmy pytający głos Harrego. Oderwaliśmy się od siebie jak z bicza strzelił. Spojrzeliśmy na loczka. Z jego twarzy można było odczytać lekkie zażenowanie sytuacją, którą nam przerwał.
-Yyy, przepraszam nie chciałem przerywać. Po prostu usłyszałem z dołu jakieś hałasy i pobiegłem zobaczyć co się dzieję. - Wyznał chłopak.
-Nic się nie stało. Właściwie to my nic nie robiliśmy... - Powiedziałam.
-Przepraszam, ale pójdę się ubrać. - Dodałam i wyszłam z łazienki.
Faktycznie musiało to dziwnie wyglądać. Przecież stałam tam tylko ubrana w za dużą koszulkę Nialla, a on w samych bokserkach. Na dodatek byliśmy cali mokrzy i prawie się całowaliśmy. Stop. Właśnie, prawie całowałam się z blondynem. Czyli może jednak mu się podobam? Chociaż z drugiej strony znamy się tylko dwa dni. Czy to możliwe żebym się zakochała? Nie. Albo? - Znowu zaczęły mnie zadręczać myśli. Weszłam do sypialni. Założyłam wczorajsze ubrania, ponieważ nie miałam nic innego przy sobie. Włosy zaczesałam w wysoką kitę. Zeszłam na dól do salonu. Na kanapie siedziała cała piątka włącznie z Danielle. Nie było tam tylko Nialla.
-A gdzie Niall? - Zapytał mnie z wielkim uśmiechem na twarzy Lou.
-Skąd mam wiedzieć?
-No ja nie wiem. - Powiedział z jeszcze większym uśmiechem.
-Dobra. Nie owijajmy w bawełnę. Jesteście razem? - Rzucił prosto z mostu Zayn.
-Kto? - Zapytałam zaszokowana.
-Ja i Harry...- Powiedział sarkastycznie.- No ty i Niall.
-Ja z Niallem? Dlaczego tak sądzicie?
-No wiesz, nie wiem czy pamiętasz, ale Harry widział was jak się całujecie w łazience. Na dodatek on miał na sobie same bokserki, a ty jego koszulkę. Więc dość łatwo się domyślić, że coś tam tego między wami. - Wytłumaczył Louis z bardzo ciekawym uśmiechem na twarzy.
Zatkało mnie. Czyli faktycznie, ta sytuacja wyglądała tak jak myślałam. W końcu odzyskałam mowę.
-Nie jesteśmy razem i nie całowałam się z nim, tak jakoś wyszło.
-Czyli jednak? - Złapała mnie tym razem za słówko Danielle.
-Nie. Po prostu tak to tylko wyglądało. Miałam na sobie jego koszulkę, bo nie miałam w czy spać. - Wybroniłam się.
-Acha. No dobra, ale kto robi śniadanie? - Zapytał Zayn.
-Ja zrobię. - Powiedziałam.
-Okej. To poprosimy naleśniki. - Rozkazał loczek w imieniu wszystkich.
-Dobra. - Oświadczyłam i poszłam do kuchni.
Wyciągnęłam z lodówki wszystkie potrzebne składniki. Tylko nigdzie nie mogłam znaleźć mąki. Postanowiłam zapytać się towarzyszy.
-Chłopaki, gdzie trzymacie mąkę?!?
- Tutaj!
W tej samej chwili odwróciłam się w stronę głosu. Pare kroków ode mnie stał Niall. Tak jak mogłam się spodziewać dostałam mąką po twarzy.
-Do twarzy ci z białym. - Zażartował chłopak.
-Tak! A tobie w żółtym.
W tej samej chwili chwyciłam trzy jajka i żuciłam nimi wprost w jego twarz.
Tak jeszcze chwilę potrwała nasza zabawa.Przerwała nam Harry.
-O ja cię co tu się stało? - Zapytał loczek.
-Yyyy taka mała bitwa na jedzenie. - Odpowiedziałam lekko skruszona.
-No chyba, że tak.Trzeba bylo od razu powiedzieć. - Oznajmił z wielkim uśmiechem na twarzy chłopak. Wziął w rękę garść mąki i obrzucił nią Nialla. Nasza zabawa rozpoczęła się od nowa. Później do kuchni zeszła się cała reszta gromady. Po chwili zawiesiliśmy broń. Wszyscy byli zmęczeni i głodni.
Spojrzałam na zegarek. Było już wpół do jedenastej.
-Danielle mogę mieć prośbę?
-Jasne. O co chodzi?
-Odwieziesz mnie do domu?
Dziewczyna jeszcze nie zdąrzyła odpowiedzieć. Gdy nagle ktoś jej przerwał.
-Ja cię odwiozę. - Zaproponował blondyn.
-Nie musisz. W sumie mogę zamówić taxi.
-Nie wymyślaj. - Od powiedział chłopak.
Chwycił kluczyki. I wyszliśmy z domu. Wcześniej pożegnałam się ze wszystkimi. Zayn powiedział, że mam do nich częściej wpadać. Wymieniłam się z całą czwórką numerami telefonu. Udaliśmy się razem z Naillem w stronę samochodu. Chłopak otworzył mi drzwi od strony pasażera. Wsiadłam i serdecznie się uśmiechnęłam.
-Wow, jaki dżentelmen. - Pomyślałam.
Wyruszyliśmy w drogę. Przez cały czas śmialiśmy się. Nawet się nie obejżałam, a już staliśmy pod domem. Niall zatrzymał samochód. Spojrzał mi głęboko w oczy i uśmiechnął się. Nie wiedziałam co powinnam zrobić w takiej sytuacji.
-Yyy - zaczęłam- może wejdziesz?
-Nie, będę przeszkadzał.
-Co ty. Nie będziesz. Chodź.
-Okej.
Wyszliśmy z samochodu i podeszliśmy do drzwi. W końcu znalazłam klucze. Odkluczyłam i zaprosiłam blondyna do środka. Usiadł w salonie na kanapie. Ja udałam się do kuchni.
-Chcesz coś do picia? - Zawołałam.
-Tak, poproszę jakiś sok.
-Okej.
Wyciągnęłam z szafki dwie szklanki i nalałam do nich soku pomarańczowego. W międzyczasie zrobiłam popcorn. Jeszcze gorący wsypałam do dużej miski. Wszystko zaniosłam do salonu i położyłam na stolik.
-O, widzę, że popcorn. To w takim razie koniecznie musimy obejżeć jakiś film. - Stwierdził Niall.
-Dobrze. Możemy coś obejżeć. Tylko nie wiem gdzie są filmy.
-Zawsze zostaje telewizja.
Chłopak chwycił pilot i uruchomił telewizor. Chwilę poprzełanczał kanały, aż w końcu na jakimś zostawił. Właśnie zaczynała się komedia romantyczna. Po upływie niespełna pięciu minut usłyszałam zaspany głos Mary.
-Anna? Już jesteś?
Nie zdąrzyłam odpowiedzieć, a dziewczyna już zbiegła po schodach. Stanęła przed nami w pidżamie. Ubrana była w króciuteńkie, czarne spodenki i białą bluzeczkę na ramiączkach z myszką miki. Zaniemówiła kiedy zobaczył, że nie jestem sama.
-Yyy, za chwile wracam. - Oznajmiła i szybko pobiegła na góre.
Jak mówiła, tak zrobiła. Po chwili była już na dole ubrana w lekką, letnią, kwiecistą sukienkę na ramiączkach. Włosy spięła w luźnego koczka. Chłopak wstał, gdy weszła do salonu.
-Cześć, jestem Niall. Miło mi cię poznać. - Przedstawił się blondyn.
-Hey, ja jestem Mary, kuzynka Anny. Mi również miło.
-Dokładnie. To jest Mary, to Niall. Wszystko już wiadomo. - Podsumowałam.
Wszyscy usiedliśmy na sofie. Mary rozpoczęła rozmowę.
-Więc, Niall co cię tu sprowadza? - Zapytała dziewczyna.
-Odwiozłem Annę do domu i ona zaprosiła mnie do środka.
-Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko. - Dodałam.
-Nie, oczywiście, że nie przecież też tu mieszkasz.
Porozmawialiśmy jeszcze pół godziny. Chyba Niall i Mary się polubili. W pewnym momencie chłopak dostał SMS. Przeczytał go i oznajmił nam, że napisał Liam i musi już jechać. Zapytałam się tylko, czy coś się stało. Na szczęście odpowiedział, że nie. Blondyn pożegnał się z moją kuzynką. Ja odprowadziłam go do samochodu. Już chciał wsiąść, ale zawahał się.
-Anna?
-Tak?
-Dasz mi swój numer telefonu?
-Jasne.
Podaliśmy sobie nawzajem nasze numery. Pożeganlismy się i chłopak odjechał. Wróciłam do domu. Już od progu usłyszałam krzyk Mary.
-Nie wiedziałam, że masz takiego przystojnego znajomego!
Uśmiechnęłam się sama do siebie. Weszłam do salonu i usiadłam na kanapie. Od razu obok mnie znalazła się Mary.
-Dobra, to opowiadaj jak się poznaliście. - Zapytała ciekawskim głosem.
-Więc...
*********************************************************************************
Witam kochani. Przepraszam, że tak długo nic nie dodawałam. Jakoś nie mogłam znaleźć czasu. Chciałam serdecznie podziękować za pierwszy komentarz. Z miłą chęcią odwiedzę twój blog. Co do rozdziału. Przepraszam, jeśli czasem nie będzie sensu. Ten rozdział pisałam przez wiele dni. Następny postaram dodać się szybciej.
Paula.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz