Odprawa trochę się przedłużyła, więc musiałam szybko biec na samolot. Gdy weszłam na pokład podałam bilet stewardessie, a ona wskazała mi moje miejsce. Po chwili usiadłam na swoim siedzeniu. Otworzyłam torebkę w poszukiwaniu telefonu, aby go wyłączyć, gdy nagle zobaczyłam młodą dziewczynę piegnącą po pokładzie. Ledwo co zdąrzyła, ponieważ pilot wydał rozkaz o zamknięciu wszystkich wejść. Po chwili dziewczyna usiadła na fotelu obok mnie. Spojrzałam na nią. Miała piękną twarz, duże, ciemne oczy, nieskazitelną skórę, wydatne usta oraz burzę ciemnych loków na głowie. Chwilę później ona także na mnie spojrzała. Przywitała się i uśmiechnęła. Odpowiedziałam tym samym.
-Hey, jestem Danielle. A ty? - Zapytała dziewczyna po angielsku.
-Hey, mam na imię Anna. Skąd jesteś? Bo dmyślam się, że nie jesteś Polką. - Odrzekłam.
-Tak to prawda. - Powiedziała ze śmiechem.
-Jestem z Anglii, a konkretnie z Londynu. - Kontynułowała.
-Acha. Ja też lecę do Londynu, w odwiedziny do kuzynki. A co robiłaś w Polsce, jeśli mogę wiedzieć. - Zapytałam.
-Jasne, że możesz. Właściwie to wracam z Niemiec. Chciałam jak najszybciej wrócić do Anglii, a samolot do Londynu miałam dopiero jutro wieczorem. Na lotnisku powiedzieli mi, że mogę lecieć najpierw do Polski, a z tąd do Londynu. Więc tak też zrobiłam. - Wytłumaczyła mi Danielle.
-A ty na jak długo lecisz do kuzynki? - Zapytała dziewczyna.
-Na miesiąc, chyba, że mnie wcześniej wyrzuci. - Zaśmiałam się.
Danielle odpowiedziała tym samym.
-Wiesz co, mam pomysł może spotkamy się jakoś w Londynie. Oczywiście jeśli masz ochotę.
-Jasne, z miła chęcią.
Tak nam jakoś szybko na wspólnej rozmowie minął lot. Gdy wysiadłyśmy wymieniłyśmy się jeszcze numerami telefonu. Pożegnałyśmy się. Nagle przypomniałam sobie, że przeciesz miała mnie odebrać Mary. A co jak jej nie poznam przeciesz nie widziałam jej parę lat. Szłam z torbą, gdy nagle zobaczyłam dziewczynę z wielką, tekturową kartką na której było napisane " Anna <3". Nagle ona też mnie zobaczyła. Wyglądała nieziemsko. Piękne, długie, brązowe włosy, duże, mocno podkreślone makijażem, zielone oczy oraz pięknę, wydatne, czerwone usta. Ubrała się w krótką, w czarną, skórzaną spódnicę , którą podciągnęła lekko nad biodra co tylko podkreśliło jej zgrabne, długie nogi. Założyła również do tego kremową, koronkową bluzeczkę z trzy czwartrym rękawem. Do tego jasne buty na wysokich, czrnych obcasach. Jako dodatki założyła duży, złoty pierścionek z czrnym oczkiem oraz długi, złoty łańcuszek z zegarkiem na końcu. Włosy rozpuściła i lekko pofalowała.Spojrzałam na nią nie do końca pewna czy to Mary.
-Mary? - Zapytałam w końcu.
-Anna? To ty? - Ona chyba też nie dowierzała.
-Tak. Ja cię, wow świetnie wyglądasz.
-Ja? Chyba mówisz o sobie. Normalnie jak modelka z wybiegu.
-Nie przesadzaj. Chodź, niech cię uściskam.
Wpadłyśmy sobie w ramiona. Mary chwilę później oznajmiła, że zamówiła już taksówkę. Po nie całych piętnastu minutach byłyśmy już po jej domem. Dziewczyna zapłaciła kierowcy i udałyśmy się w kierunku domu. Dom był ogromny. Miał trzy piętra. Na pierwszym znajdował się piękny salon. Ściany pomalowano na kremowo. Ciemne, dębowe meble mocno kontrastowały z kolorem ścian. Nad wypoczynkiem wisiał piękny, stary obraz w złotej, eleganckiej ramie. Oprócz salonu na pierwszym piętrze znajdowała się także kuchnia urządzona w podobnym stylu, łazienka, pralnia oraz pokój gościnny. Na drugim piętrze znajdowały się sypialnie. Za to trzecie z pięter przeznaczono rozrywce. W jednym z pomieszczeń znajdowała się siłownia. W drugim bar, jeszcze w innym sala do gry w bilarda. Oraz co mnie troszkę zdziwiło sala karaoke. Mary oprowadziła mnie po domu. Pokazała mi mój pokój. Znajdował się od razu obok jej sypialni. Mój pokój był przepiękny. Ściany pomalowano na pudrowy róż. Meble wykonano z drewna dębowego. W sypialni miałam do dyspozycji własną łazienkę oraz ogromną garderobę. Podczas oprowadzania zapytałam się Mary gdzie są jej rodzice i brat. Od powiedziała mi, że rodzice wracają jutro z wyjazdu służbowego, a Jack jest na imprezie i nocuje u kolegi. Później rozmawiałyśmy jeszcze przez długi czas. Tematów do rozmowy nam nie brakło. W końcu nie widziałyśmy się pare, dobrych lat. W pewnej chwili spojrzałam na zegarek i ze zdziwieniem stwierdziłam, że jest już prawie druga w nocy. Pożegnałam się z kuzynką i udałam się w stronę łazienki. Wzięłam szybki pysznic i poszłam się położyć.
-Nareszcie. - Pomyślałam.
Już powoli zasypiałam, gdy nagle wstałam jak oparzona.
-MAMA! Zapomniałam do niej zadzwonić. - Pomyślałam z przerażeniem.
Chwyciłam telefon, spojrzałam na godzinę wskazywała trzecią w nocy. Napisałam SMS "Mamuś, przepraszam. Zapomniałam zadzwonić. Zagadałam się z Mary. Od razu uprzedzam, nie denerwuj się nic się nie stało. Żyję. Obiecuję, że jutro rano zadzwonię. Kocham Cię i jeszcze raz przepraszam. Anna."
Po chwili zasnęłam.
****************************************************************************************
Witam wszystkich. I o to oczekiwany rozdział pierwszy! Mi osobiście średnio się podoba.
Jak myślicie w jaki sposób Anna pozna chłopców? Co się wydarzy? Proszę o komentarze.
Paula.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz