*Przeczytaj notatkę pod rozdziałem. Ważne!
Drzwi otworzył nam Niall. Wyglądał świetnie, zresztą jak zawsze.
-Cześć, pięknie wyglądacie. - Komplementował nas chłopak.
-Dzięki. - Odpowiedziałyśmy równo.
Blondyn zaprosił nas do środka. Weszłyśmy do salonu.
-Usiądziecie? - Zapytał Niall.
-Jasne. - Odpowiedziałam.
Chłopak poszedł do kuchni. Siedziałyśmy tak chwilę aż w końcu Mary zapytała mnie o resztę chłopców. Właśnie z kuchni wracał Niall z wielką miską chipsów i sokiem.
-Niall, gdzie jest reszta?
-Właśnie, powinni już wrócić.
W momencie, gdy chłopak skończył mówić otworzyły się drzwi domu.
-Już jesteśmy ! - Zawołał Harry.
Słyszałam jak wszyscy wchodzą na korytarz. Harry podczas zmiany obuwia kontynuował.
-O, widzę, że dziewczyn jeszcze nie ma. To dobrze. Muszę się przebrać. Trzeba zrobić dobre wrażenie. W końcu, wiesz, ja wieczny singiel... - Mówił do Nialla.
Blondyn nie mógł powstrzymać się od śmiechu. Ja zresztą też. Ukradkiem spojrzałam na Mary. Lekko ją zatkało. W tym momencie Harry wszedł do salonu.
-Dlaczego się śmie.... -Zaczął.
Nagle spostrzegł, że Blondyn nie jest sam. Spojrzał na nas lekko speszony.
-Nie musisz się przebierać. Świetnie wyglądasz. Haha. - Wydukałam przez śmiech.
-Yyy... za chwilę wracam. -Powiedział to bardziej do Mary z wielkim uśmiechem.
-Okej. - Odpowiedziała ledwo słyszalnie.
Loczek pobiegł na górę. Po chwili do salonu wszedli Liam, Louis i Zayn. Gdy Mary ich zobaczyła od razu podniosła się z miejsca. Najpierw ja przywitałam się z wszytstkimi uściskiem. W tym czasie moja kuzynka odsunęła się lekko w kąt. Gdy skończyłam się witać przedstawiłam chłopcom brunetkę.
-Chłopcy to jest Mary, moja kuzynka.
Po kolei przedstawiłam jej resztę towarzystwa.
-To jest Louis. - Mówiąc to wskazałam dłonią na chłopaka.
Ten energicznie podszedł do Mary i ją serdecznie uściskał. Odzajemniła uścisk.
-To jest Zayn. -Kontynułowałam.
-Hey, jestem Zayn. - Powiedział i podał dłoń brunetce.
-I na końcu, to jest Liam.
-Cześć, miło mi cię poznać. Jestem Liam, chłopak Danielle.
-Hey. - Odpowiedziała dziewczyna.
-Właśnie, co do Danielle, będzie dzisiaj? -Zapytałam się.
-Może przyjedzie później. -Odparł Liam.
Gdy skończył mówić z góry zszedł Harry. Podszedł powoli do dziewczyny.
-Jestem Hary. Bardzo miło mi cię poznać. - Powiedział nonszalacko.
-Mi również miło cię poznać. Jestem Mary. - Powiedział dziewczyna i wyciągnęła dłoń w stronę chłopaka, aby się przywitać.
Ten jednak ujął delikatnie jej dłoń i pocałował ją subtelnie. Dziewczyna lekko się zarumieniła.
-Okej, to co robimy? - Zapytał Lou.
-Hmm, zaprosiliście nas na wieczór filmowy, więc, chyba oglądamy filmy. - Zażartowałam.
-W sumie racja. - Odrzekł z uśmiechem Louis.
-Dobra, to co oglądamy?
-Może jakąś komedię?
-Okej.- Powiedział Zayn i pobiegł na górę.
Chłopcy się rozeszli. Zayn pobiegł po jakieś filmy.Louis pobiegł za Zaynem, gdyż stwierdził cytując "Ten fajtłapa na pewno coś pomyli. Pójdę mu pomóc." Liam wyszedł na dwór zadzwonić do Danielle. Niall rzucił się w kierunku kuchni z zamiarem przygotowania większej ilości jedzenia. Harry za to udał się do toalety załatwić swoje potrzeby.
-No to zostałyśmy same. -Oznajmiłam Mary.
-Na to wygląda. - Potwierdziła brunetka.
W tym momencie doszedł do nas Harry.
-O czym ciekawym dyskutujecie? - Zapytał lekko rozbawiony.
-O niczym takim. - Odpowiedziałam.
-Wiecie, może ja pójdę, zobaczę co robi Niall. Dopilnuję,żeby wszystkiego nie zjadł.
-Okej. - Usłyszałam za sobą głos Mary.
*Z perspektywy Mary.
-Kurczę, zostawiła mnie tu z nim.- Myślałam sobie.
Chociaż z drugiej strony Harry jest taki przystojny.Wydaję się być miły i wrażliwy.
Tak zatonęłam w swoich przemyśleniach. Nagle spostrzegłam, że loczek przez cały czas się na mnie patrzy z dziwnym uśmiechem.
-Co mi się tak przyglądasz? - Zapytałam lekko rozbawiona jego wyrazem twarzy.
-Wydaję mi się, że cię już kiedyś widziałem. -Odpowiedział z pełna powagą.
-O nie, żeby tylko się nie okazało, że to jeden z tekstów typu "Jesteś z Alaski? Bo tylko tam są takie laski." - Pomyślałam sobie.
Lecz Harry czekał na moją odpowiedź.
-Nie wiem, może widziałeś mnie gdzieś w Londynie. W końcu mieszkam tu już pare lat.
-Myślałem, że mieszkasz tu od urodzenia. Przeprowadziłaś się z innego miasta? - Harry był naprawdę zaciekawiony.
Postanowiłam, że opowiem mu coś o sobie.
-Więc. Nie mieszkam tu od urodzenia. Przeprowadziłam się do Londynu razem z moją rodziną 10 lat temu. Miałam wtedy 8 lat. Tak, przeprowadziłam się z innego miata, a właściwie z kraju. Pochodzę z Polski, tak samo jak Anna. Mam starszego o rok brata, Jacka. Mieszkam razem z mamą, tatą i bratem.
-Acha. To w sumie masz ciekawe życie. Przelatywałem nad Polską, gdy wracałem z Australii. Z samolotu wyglądała pięknie. -Zażartował Harry.-W sumie dlaczego się przeprowadziliście?
Byłam w małym szoku. Harry był w Australii Ten piękny kontynent to jedno z moich odwiecznych marzeń. Już jako mała dziewczynka chciałam tam polecieć.
-Mój tata dostał nową pracę w Londynie. Naprawdę byłeś w Australii? - Zapytałam z nie dowierzaniem.
-Yhmmm. Razem z chłopakami.
-Wow. Zawsze chciałam tam polecieć. Strasznie fascynuje mnie ten kontynent. Ale nie ważne. Może opowiesz coś o sobie? -Zaproponowałam.
-Yyyy...
*Z perspektywy Harrego.
Co ja teraz mam zrobić? Jak mogę opowiedzieć jej o sobie, nie mówiąc o One Direction. Przecież to część mojego życia. Mam skłamać? Nie mogę. Chociaż z drugiej strony nie mogę powiedzieć jej prawdy. Nie teraz. Muszę to obgadać z chłopakami. Kątem oka zauważyłem, ż Mary wyczekuje na moją odpowiedź.
-Yyyy... - Zacząłem znowu.
Na szczęście w tym momencie do pokoju wszedł Liam, który skończył swoją rozmowę z Danielle.
-O widzę, że jesteście tu sami. W takim razie nie przeszkadzam. -Powiedział i mrugnął do mnie.
Spojrzałem na Mary. Lekko się zarumieniła. Wyglądała tak cudownie. Te lekko pofalowane włosy, szczere i duże oczy, wydatne usta, subtelny makijaż, zarumieniane policzki. Wyglądał idealnie. Tak samo jej charakter. Chociaż znam ją tak krótko, uśmiech sam nasuwa mi się na twarz, gdy na nią patrze. Tak swobodnie mi się z nią rozmawia. Wydaje mi się, że znam ja całe życie. Czuję się przy niej jakoś inaczej. Inaczej niż przy innych dziewczynach. Czuję się tak.... wyjątkowo.
Z moich rozmyślań wyciągnął mnie głos Zayna dobiegający z góry.
-Znalazłem!!!
Po chwili stał już przy kanapie z płytą DVD w ręku. Spojrzałem na napis widniejący na opakowaniu. "Actually Love" przeczytałem po cichu. Moja ulubiona komedia romantyczna.
-Zapowiada się wspaniały wieczór. - Pomyślałem i usiadłem wygodnie na kanapie obok Mary.
**********************************************************************************
Tak jak napisałam przed rozdziałem. Ta notatka jest ważna. Więc, NIE BĘDĘ DODAWAŁA NOWYCH ROZDZIAŁÓW. Teraz wytłumaczę o co chodzi. Jest mi bardzo przykro, że piszę dla was już jakiś czas, ale jeszcze nikt nie dodał komentarza. Czytają inne blogi widzę, że wiele osób pisze komentarze. Uwieżcie to bardzo motywuje do dalszej pracy. Na dobrą sprawę, nawet nie wiem czy ktokolwiek to czyta. Zawżyjmy umowę. JA DODAM NOWY ROZDZIAŁ, JEŚLI POD TYM ROZDZIAŁEM ZNAJDZIE SIĘ CHOCIAŻ JEDEN KOMENTARZ. W INNYM WYPADKU LIKWIDUJĘ TEGO BLOGA.
Przykro mi.
Paula.